Sonia

Misja dla Ciebie

Sonia

Wiosna sprzyja zmianom – to wiadomo nie od dziś. Nie muszę Wam chyba uświadamiać faktu, że ta pora roku to jakby synonim czegoś nowego. Kiedy temperatura wzrasta, a ilość pochmurnych i deszczowych dni odchodzi w niepamięć, ludzie dostają pozytywnego kopa energii i są żądni zmian. Część zapisuje się na siłownię, inni odkopują rower ze swojego garażu i przywracają mu dawną świetność, a jeszcze kolejni rozpoczynają misję zwaną ogrodem. Przez wiele lat nie należałam do żadnej z tych grup. Dlaczego? Z lenistwa, braku pomysłu i chęci, a może z tego, że nie widziałam w tym sensu? Wyszukiwałam multum wymówek, które pozwoliłyby…

czytaj więcej
Sonia

Okiełznać nieśmiałość

Sonia

Za kilka dni rozpocznie się kalendarzowa wiosna. Jej pierwsze oznaki są już widoczne – dłuższy dzień, zero mrozu, który uporczywie szczypie w nos i to piękne słońce – jeszcze trochę nieśmiałe, ale już coraz lepiej mu idzie. Czy Wy też nie czujecie się czasami, jak to słońce właśnie? Chcielibyście zrobić coś z całej siły, ale jesteście zbyt nieśmiali? Jeśli ktoś zadaje mi pytanie o to, czy jestem nieśmiała, to nie potrafię odpowiedzieć wprost. Bo nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Są momenty, w których postępuję bardzo zdecydowanie, a kiedy indziej mam opory, żeby zamówić jedzenie przez telefon. Dzisiaj musiałam stawić czoła sytuacji,…

czytaj więcej
Sonia

Ten szczęśliwy dzień

Sonia

Ostatnio doszłam do wniosku, że uwielbiam być zabiegana i mieć milion spraw na głowie (jeśli tylko nie dotyczy to egzaminów – to odrębna kategoria). Poczucie, że jesteśmy komuś potrzebni i mamy misję do spełnienia, jest niesamowicie budujące. Wiemy, że nie ma miejsca na chwile słabości i użalanie się nad sobą. Prawdą jest, że kiedy nie mamy czasu na tzw. rozkminy, to nie zauważamy błahych problemów, które tworzą się wokół nas każdego dnia. Niestraszny nam wtedy tłok w tramwaju, niezbyt przyjemna pani w sklepie spożywczym, a nawet lejący się nam na głowę deszcz, gdy parasol został w domu (jakie to typowe)….

czytaj więcej
Sonia

Czy masz własną ścieżkę?

Sonia

„W jakim stopniu to rzeczywistość, na dowolnym jej poziomie, jest skomplikowana, a w jakim to my sami przyczyniamy się do jej komplikacji?”. Steven Pinker uderzył w samo sedno moich myśli. Jadąc pociągiem, zastanawiałam się, dlaczego ludzie mają tyle problemów? Czy to wytwór rzeczywistości, splotów niefortunnych zdarzeń, czy ludzkich błędów? Jak bardzo każdy z nas może zmienić bieg wydarzeń? Czasami myślę o tym, co by było, gdyby… Jeśli moje życie wyglądałoby inaczej, to jakim byłabym człowiekiem? Bardziej szczęśliwym, otwartym na świat? A może zadufaną w sobie jednostką, która nie widzi nic innego, prócz własnych potencjalnych korzyści? Tego nie wie nikt i…

czytaj więcej
Sonia

Niszczymy i budujemy

Sonia

Życie nieustannie poddaje nas wielu próbom – tym małym i dużym. Chce, abyśmy stawali się coraz silniejsi, szybciej podnosili się z porażek i dłużej triumfowali, gdy osiągniemy sukces. Należę do tych osób, które w momentach „zaliczenia” jakiegoś błędu, rezygnują. Mam wrażenie, że już nic nie da się zrobić; moje starania i tak nie przyniosą upragnionego efektu, stracę tylko czas. Na szczęście dwoistość mojego charakteru pomaga i nigdy nie zawodzi. Zazwyczaj po jakimś gorszym momencie życia, przychodzi coś nowego i dobrego, niwelując przy tym to nieprzyjemne uczucie porażki. Dla przykładu? Ostatnio chciałam rzucić studia – pomyślałam, że to nie dla mnie….

czytaj więcej
Sonia

Dystans

Sonia

Co decyduje o tym, że mamy dystans do siebie? Wielkość naszego poczucia humoru, czy może raczej otoczenie, w jakim przebywamy? Czy w gronie nieznajomych z taką samą łatwością potrafimy wyliczać swoje wady i słabości, jak wtedy, gdy otaczają nas przyjaciele? Przyznawanie się do naszej ciemniejszej strony wymaga niesamowitej odwagi albo brawury. Moi znajomi dziwią się, że bez problemu mówię o tym, co mi nie wychodzi; opowiadam o plusach i minusach życia z jedną nogą (tak, plusy też istnieją), albo nie wściekam się nawet wtedy, gdy moja siostra próbuje mi dogryźć (nota bene – jeszcze nigdy jej się to nie udało)….

czytaj więcej
Sonia

Lepszy rok

Sonia

Zastanawialiście się kiedyś nad mocą postanowień noworocznych? Słysząc o nich od lat, traktowałam je po macoszemu. Uważałam, że to kolejna rzecz robiąca ludziom wodę z mózgu – że niby, jak TO zapiszę, to się spełni?! Bzdura! Mijały lata, a ja, corocznie żegnając minione 365 dni, mamrotałam pod nosem – „znowu nic spektakularnego się nie wydarzyło, rok jak rok… „. Możecie sobie wyobrazić bardziej pesymistyczną osobę ode mnie? Któregoś razu postanowiłam przerwać złą passę, wziąć kawałek papieru i spisać to, co chciałabym osiągnąć w nadchodzącym roku. Dokładny plan działania na najbliższe miesiące schowałam do kalendarza i ruszyłam działać. (Nie myślcie, że…

czytaj więcej
Sonia

Jak widzą nas inni?

Sonia

Pierwszy dzień nowego, a zarazem ostatniego miesiąca tego roku dał mi sporo do myślenia. Zastanawiam się nad tym, jacy tak naprawdę jesteśmy? Czy możemy postrzegać siebie przez pryzmat tego, jak o sobie myślimy? A może nasza opinia jest zbyt subiektywna? Czy tylko inni ludzie mogą stwierdzić o naszych wadach i zaletach całkiem obiektywnie? To raczej wątpliwa hipoteza, bo przecież są na świecie antypatie i sympatie, które pomagają nam w stworzeniu charakterystyki napotkanych osób. Jednych możemy określić jako introwertyków o umyśle naukowca, inni będą należeć do grupy tych, którzy potrzebują klubowych weekendów, kolejni zaś to domatorzy, czyli (w niesłusznym) mniemaniu większości…

czytaj więcej
Sonia

Koniec i początek

Sonia

Nigdy nie opowiadałam Wam o dniu, w którym przeszłam amputację. Nie nastawiajcie się na sentymentalny wpis, w którym aż roi się od ckliwych wspomnień. Osobiście uważam, że wydarzenia z tamtego dnia były dość zabawne (serio, nie ma tutaj sarkazmu). Wizja: dziesięcioletnia ja, w moim najbliższym otoczeniu panie o średniej wieku wynoszącej 65 lat. Owe sąsiadki ze szpitalnej sali bez przerwy wymieniały między sobą miliony obaw związanych z ich operacjami (żadna z nich nie miała nic wspólnego z amputacją), a ja w tym czasie oddawałam się przyjemnej lekturze – czasy czytania Świata Seriali. Wszyscy, łącznie z moimi rodzicami, patrzyli na mnie…

czytaj więcej
Sonia

Kiedy przestaje się chcieć

Sonia

Ostatnio na blogu pojawił się dość ciężki post z serii „psychologiczna notka dla wytrwałych”. Dziś będzie nico lżej. Bez względu na to, czy przeszliście amputację czy nie, na pewno dopada Was czasem dzień pt.: „nic mi się nie chce”. Mnie oczywiście też, nawet z częstotliwością większą niż sama bym sobie tego życzyła. Do niedawna myślałam, że nic nie da się z tym zrobić; że skoro tak jest, to najwidoczniej tak być musi, przeczekam i ruszę do działania. W porządku, mój plan może nie był taki najgorszy, tylko co zrobić, kiedy oczekujecie na powrót chęci do pracy lub nauki, jak na…

czytaj więcej